Wdzięczność

25 września 2025 🇷🇺 Oryginał: русский 1 min czytania

— Mój młody przyjacielu, nie idź do pracy w HSE — mówił mi jeden z szanowanych pracowników naszej organizacji, stojąc w progu mojego nowego gabinetu. — Pracownicy nie będą cię lubić, a kierownictwo zawsze będzie cię gonić. Zrezygnuj, póki nie jest za późno. Mówię ci to po przyjacielsku, jako doświadczony człowiek. Pracuję tu od dawna i wiem, co mówię.

Nie wiem dlaczego, ale odniosłem wrażenie, że jego niebieskie oczy uśmiechały się kpiąco, przez co i ja sam mimowolnie się uśmiechnąłem. Zaprosiłem go do środka, wyjąłem z szafki masywną popielniczkę z rżniętego szkła i papierosy. Zapaliliśmy.

— Nie, wszystko postanowione. Kto, jeśli nie ja? Ta praca jest w sam raz dla mnie — odpowiedziałem mu, nie rozumiejąc jeszcze sensu nadchodzących zadań, nie wyobrażając sobie, jaką drogę przyjdzie mi przejść i dokąd zaprowadzi mnie moja reakcja na te jego kpiące oczy.

I zaczęło się: niekończące się raporty, plany działań. W ciągu dnia pokonywałem kilometry korytarzem od mojego gabinetu do gabinetu głównego inżyniera. Wieczorami, zmęczony, kładąc się spać, zamykałem oczy — i przez zamknięte powieki widziałem wir liter i cyfr. Kręciły się, tańczyły i znikały, gdy zasypiałem.

Budząc się rano, chciałem się poddać, zrezygnować z tego wszystkiego. Ale natychmiast w pamięci pojawiały się te niebieskie, kpiące oczy.

W męczarniach minęły trzy miesiące i nagle, jakby w głowie przeskoczył jakiś przełącznik, zacząłem rozumieć istotę tej pracy. Stało się nieco lżej. Po kolejnych paru latach kochałem już swoją pracę. Co tu dużo mówić — nienawidziłem jej również.

Od tego czasu minęło 14 lat. Dawno już opuściłem tamten gabinet i moich pierwszych podopiecznych. Widziałem śnieżną pustynię arktycznych wysp, tundrę Jamału i pełne ryb rzeki Kamczatki, spowity mgłą Bajkał. Na swojej drodze spotkałem wielu wspaniałych (i nie tylko) ludzi. Jestem pewien: uratowaliśmy z chłopakami niejedno życie.

Tak, nie przepadają za mną. Tak, czasem obrywam od szefostwa. Ale nadal kocham — a czasem nienawidzę — swoją pracę.

Dziękuję wam, kpiące oczy.

Przyjaciele, liczcie swoje zwycięstwa, a nie porażki.

Komentarze 1

Aleksey Pysin
Aleksey Pysin 8 miesięcy temu

Na początku kariery w BHP moi znajomi reagowali tak samo, gdy dowiadywali się, że pracuję jako inżynier bezpieczeństwa pracy. Dlatego, że nie rozumieli czym jest bezpieczeństwo pracy i jakie wartości niesie.

1 0

Blog eksperta

Czytaj artykuły liderów bezpieczeństwa

Wszystkie artykuły na blogu
Używamy plików cookie, aby poprawić działanie strony · Informacja o plikach cookie

Dołącz do liderów

14 000+ specjalistów · 128+ krajów

1
Kontakt
2
Profil

Rejestracja

Opowiedz nam o sobie

Pole wymagane
Pole wymagane
Podaj prawidłowy email
Nieprawidłowy numer

Rejestracja

Dane zawodowe

Pole wymagane
Pole wymagane
Pole wymagane

Prosimy o zgodę na newslettery. To znacząco poprawi Twoje doświadczenie na platformie.

Rejestracja zakończona

Dane logowania wysłaliśmy na Twój email. Użyj otrzymanego hasła, aby się zalogować.

Nie dostałeś emaila?
Sprawdź folder Spam
Masz już konto? Zaloguj · Zapomniałeś hasła?

Witamy!

Zalogowałeś się pomyślnie.

Odzyskiwanie hasła

Podaj email do odzyskania

Podaj prawidłowy email

Link wysłany

Link do resetowania hasła został wysłany na Twój email. Link jest ważny przez 1 godzinę.

Nie dostałeś emaila?
Sprawdź folder Spam
Pamiętasz hasło? Zaloguj · Rejestracja