Partnerzy

16 września 2025 🇷🇺 Oryginał: русский 1 min czytania

Wydarzyło się to w odległym 2012 roku. Będąc wówczas jeszcze młodym specjalistą ds. HSE, pracującym na tym stanowisku zaledwie pół roku, musiałem uczestniczyć w dochodzeniu dotyczącym pewnego niezwykłego wypadku przy pracy.

Elektromonterzy zajmujący się naprawą i konserwacją urządzeń elektrycznych, Andrzej i Rustem, na polecenie przełożonego udali się do hali sprężarek w celu przeprowadzenia konserwacji silników elektrycznych. W hali panował ciągły hałas generowany przez wiele pracujących silników. Odłączyli silnik nr 3, zaplanowany do konserwacji, za pomocą wyłącznika znajdującego się na ścianie i postanowili wyjść na zewnątrz, aby zapalić papierosa przed pracą. Po wypaleniu papierosa i powrocie do środka, Andrzej zaczął wyciągać narzędzia z torby, a Rustem zdjął kurtkę roboczą i powiesił ją na rozłączniku. Postanowili najpierw zdjąć osłonę wentylatora chłodzącego silnik i Rustem, biorąc śrubokręt od Andrzeja, podszedł do silnika nr 3. Jednak żaden z nich nie zauważył, że kurtka pod swoim ciężarem przełączyła rozłącznik i spadła na podłogę. Silnik zaczął pracować. Ze względu na dużą prędkość obrotową wentylatora, a także hałas innych pracujących tam silników, nie było widać, czy ten konkretny silnik pracuje. Będąc całkowicie pewnym, że silnik jest wyłączony, Rustem kucnął przed nim, trzymając w prawej ręce śrubokręt. Lewą ręką chwycił za osłonę wentylatora, a jego palec wskazujący, trafiając w otwór wlotu powietrza, został natychmiast odcięty przez obracający się wentylator. Andrzej usłyszał przeraźliwy krzyk, który zagłuszył hałas pracujących silników, i odwracając się, zobaczył wijącego się na podłodze partnera, który prawą ręką trzymał zakrwawioną lewą dłoń i przeraźliwie krzyczał, obłędnie przewracając oczami.

Andrzej przestraszył się widoku tej strasznej sceny, otworzył drzwi i wybiegł z hali. W ciągu kilku sekund dobiegł do gabinetu kierownika i jąkając się, opowiedział mu o tym, co się stało. Ten wezwał pogotowie ratunkowe i biorąc apteczkę, w towarzystwie Andrzeja pobiegł na pomoc poszkodowanemu. Po udzieleniu pierwszej pomocy doczekali się przyjazdu karetki i przekazali Rustema w ręce medyków.

Rozpoczęło się dochodzenie powypadkowe. Komisja przesłuchała świadka i poprosiła o pokazanie na miejscu zdarzenia, co właściwie się stało. Po przybyciu do hali sprężarek otworzyli drzwi i weszli do środka. Andrzej, mówiąc: „Zaraz pokażę, co się stało”, podbiegł do silnika. Nikt z nas nie zdążył krzyknąć ani słowa, gdy on włożył palec wskazujący lewej ręki w otwór wlotu powietrza osłony wentylatora chłodzącego tego samego silnika. Tak strasznego, mrożącego krew w żyłach krzyku członkowie komisji nie słyszeli jeszcze nigdy w życiu. Sekundę później Andrzej już wił się na podłodze, trzymając prawą ręką zakrwawioną lewą dłoń, obłędnie przewracał oczami i przeraźliwie krzyczał…

Blog eksperta

Czytaj artykuły liderów bezpieczeństwa

Wszystkie artykuły na blogu
Używamy plików cookie, aby poprawić działanie strony · Informacja o plikach cookie

Dołącz do liderów

14 000+ specjalistów · 128+ krajów

1
Kontakt
2
Profil

Rejestracja

Opowiedz nam o sobie

Pole wymagane
Pole wymagane
Podaj prawidłowy email
Nieprawidłowy numer

Rejestracja

Dane zawodowe

Pole wymagane
Pole wymagane
Pole wymagane

Prosimy o zgodę na newslettery. To znacząco poprawi Twoje doświadczenie na platformie.

Rejestracja zakończona

Dane logowania wysłaliśmy na Twój email. Użyj otrzymanego hasła, aby się zalogować.

Nie dostałeś emaila?
Sprawdź folder Spam
Masz już konto? Zaloguj · Zapomniałeś hasła?

Witamy!

Zalogowałeś się pomyślnie.

Odzyskiwanie hasła

Podaj email do odzyskania

Podaj prawidłowy email

Link wysłany

Link do resetowania hasła został wysłany na Twój email. Link jest ważny przez 1 godzinę.

Nie dostałeś emaila?
Sprawdź folder Spam
Pamiętasz hasło? Zaloguj · Rejestracja