Badanie wypadków to nie tylko procedura dla odhaczenia, ale fundamentalny element systemu zarządzania HSE. Aleksander Piwikow, dyrektor ds. bezpieczeństwa produkcji Wyksuńskiego Zakładu Metalurgicznego (OMK), dzieli się praktycznym doświadczeniem z transformacji tego procesu. Prelegent podkreśla, że bez zaangażowania najwyższego kierownictwa wszelkie innowacje w zakresie bezpieczeństwa są skazane na niepowodzenie. Właśnie dlatego zakład zaczął przenosić środek odpowiedzialności za dochodzenia ze specjalistów HSE na kierowników liniowych.
W wystąpieniu szczegółowo omówiono typową ślepą uliczkę delegowania: od kierownika wydziału zadanie schodzi do brygadzisty lub pracownika, który sporządza raport na miarę swoich możliwości. W rezultacie firma otrzymuje "pseudoprzyczyny z pseudodziałaniami". Prelegent pokazuje na przykładzie incydentów z upadkiem blach z suwnic magnetycznych, jak zmienia się głębokość dochodzenia przy odpowiednim podejściu. O ile pierwsze badanie wykazało jedynie "braki w szkoleniu", to kolejne, przeprowadzone z udziałem specjalistów technicznych, ujawniły cały kompleks problemów: od awarii sprzętu po wady konstrukcyjne i brak standardów.
Do rzetelnego zbadania sprawy niezbędne są stałe komisje pod przewodnictwem menedżerów wysokiego szczebla (dyrektora dywizji lub top menedżera). Świadczy to o zaangażowaniu kierownictwa i zapewnia prawidłowy przebieg dochodzenia. Ponadto prelegent zaleca ścisłe ograniczenie czasu trwania dochodzenia (do 5 dni), przedłużając go tylko w wyjątkowych przypadkach wymagających badań laboratoryjnych. Przedłużanie terminów prowadzi do zniekształcenia informacji i zmiany zeznań.
Kluczowym problemem każdego dochodzenia jest ukrywanie incydentów. Aleksander analizuje radykalną, ale skuteczną metodę: wykluczenie bezpośredniego przełożonego z łańcucha wstępnego powiadamiania. Kierownik liniowy jest często zainteresowany ukryciem wypadku z obawy przed karą. Wprowadzenie bezpośredniej linii (wewnętrzny numer dyspozytora), pod którą świadek ma obowiązek bezpośrednio zgłosić incydent, znacznie zmniejszyło poziom ukrywania. Prelegent zwraca również uwagę na znaczenie rezygnacji z praktyki karania za sam fakt zaistnienia wypadku, karząc jedynie za jego ukrycie lub niedotrzymanie terminów dochodzenia.
Aby zapobiec powtarzającym się incydentom, wykorzystywany jest wewnętrzny portal, w którym rejestrowane są działania korygujące, osoby odpowiedzialne i terminy. Zadanie zostaje zamknięte dopiero po weryfikacji przez kuratora. Protokoły z dochodzeń zatwierdza osobiście dyrektor ds. bezpieczeństwa, sprawdzając, jak przepracowano powtórzenia i czy uwzględniono je w działaniach. Do analizy statystyk wykorzystywane są tematyczne miesiące bezpieczeństwa, koncentrujące się na najbardziej problematycznych obszarach, z późniejszą kontrolą poprzez system audytów.
Przeglądaj pełną bibliotekę najlepszych praktyk bezpieczeństwa przemysłowego
Przejdź do biblioteki