Zmniejszenie wskaźnika wypadkowości w produkcji często napotyka na nieoczywiste czynniki. Nawet przy rozwiniętym systemie oceny ryzyka, standardowych procedurach operacyjnych i codziennej kontroli, incydenty mogą nadal występować. Irina Klimanowa, kierownik ds. bezpieczeństwa przemysłowego w "Rosatom Stekłowolokno", dzieli się doświadczeniem w identyfikacji pierwotnych przyczyn takich zdarzeń. Analiza wykazała, że znaczna część mikrourazów i zdarzeń potencjalnie wypadkowych (near-miss) była związana z niebezpieczną konstrukcją lub rozmieszczeniem nowo zainstalowanego sprzętu.
Ta obserwacja stała się punktem wyjścia do wdrożenia procedury oceny ryzyka sprzętu już na etapie jego zakupu i instalacji. Prelegentka analizuje, jak przejście od podejścia reaktywnego do proaktywnego pozwoliło nie tylko zmniejszyć liczbę incydentów, ale także zoptymalizować proces oddawania nowych mocy produkcyjnych do eksploatacji.
Wdrożenie nowej procedury zajęło około pół roku i wymagało systemowego podejścia. Początkowo zespół opracował kilka list kontrolnych dla różnych typów sprzętu, jednak praktyka pokazała, że komplikuje to pracę i dezorientuje pracowników. W rezultacie formularz został ujednolicony, co znacznie uprościło proces.
W prezentacji szczegółowo omówiono kwestię motywacji personelu inżynieryjno-technicznego. Na początkowym etapie wdrażania procedury zaobserwowano opór związany z koniecznością wypełniania dodatkowych dokumentów. Prelegentka pokazuje na przykładzie, jak pryncypialne stanowisko służby HSE (aż do opóźnienia uruchomienia sprzętu o półtora miesiąca do czasu usunięcia krytycznych uwag) pomogło ukształtować kulturę bezpieczeństwa i odpowiedzialne podejście do procedury.
Wyniki mówią same za siebie: od momentu wdrożenia procedury zakupiono 43 jednostki nowego sprzętu, zrealizowano ponad 700 działań korygujących i nie odnotowano ani jednego incydentu związanego z niebezpieczną konstrukcją zainstalowanych urządzeń.
Przeglądaj pełną bibliotekę najlepszych praktyk bezpieczeństwa przemysłowego
Przejdź do biblioteki