Zaangażowanie personelu w kwestie HSE to jedno z najtrudniejszych zadań dla każdej firmy produkcyjnej. Jak sprawić, by bezpieczeństwo przestało być wyłącznie obszarem odpowiedzialności specjalistów branżowych i stało się częścią codziennej pracy każdego pracownika? W ramach sesji benchmarkingowej eksperci z wiodących firm przemysłowych dzielą się swoimi podejściami do tworzenia kultury bezpieczeństwa obejmującej wszystkie szczeble — od pracowników po najwyższe kierownictwo.
Irina Kosareva, kierownik projektu grupy zarządzania zmianami w kulturze korporacyjnej Rosenergoatomu, opowiada o zakrojonym na szeroką skalę projekcie, który rozpoczął się w 2014 roku od 46 osób i rozrósł się do ponad 1100 pełnomocników ds. kultury bezpieczeństwa. Główną różnicą tej instytucji jest całkowity brak funkcji nadzorczych i kontrolnych. Pełnomocnicy nie karzą, ich zadaniem jest wspieranie rozwoju kultury bezpieczeństwa poprzez komunikację i osobisty przykład.
Dlaczego to jest ważne? Pracownicy często boją się otwarcie mówić o drobnych problemach w obawie przed karą. Pełnomocnicy, będąc nieformalnymi liderami, którym ufa zespół, tworzą atmosferę otwartości. Zbierają informacje o zdarzeniach potencjalnie wypadkowych (Near Miss), uczestniczą w projektach mających na celu zmniejszenie wpływu czynników psychologicznych na błędy personelu i przeprowadzają pełne samooceny stanu kultury bezpieczeństwa.
Druga praktyka Rosenergoatomu jest skierowana do najwyższego kierownictwa. Na podstawie wyników samooceny i kontroli Rostekhnadzoru zidentyfikowano deficyt przywództwa w dziedzinie bezpieczeństwa. Rozwiązaniem stały się osobiste projekty top menedżerów. Jednak, jak zauważa prelegentka, nie wszystkie projekty okazały się sukcesem. Sukces przychodził tylko wtedy, gdy menedżer osobiście angażował się w projekt, wiązał go z rzeczywistymi problemami swojego działu i nie delegował go w całości podwładnym.
Jak to działa w praktyce? Projektom, które „wystartowały”, towarzyszyły osobiste oświadczenia menedżerów umieszczane w zakładach produkcyjnych. Dzięki temu ich zobowiązania były widoczne dla wszystkich pracowników, co znacznie zwiększało poziom zaufania i zaangażowania.
Michaił Żyganow, dyrektor departamentu rozwoju kultury bezpieczeństwa w Nornickel, przedstawia projekt „Ambasadorzy bezpieczeństwa”. Projekt opiera się na zrozumieniu podstawowych ludzkich potrzeb: chęci przynależności do grupy, bycia częścią czegoś większego i realizacji swoich wartości. Ambasadorami zostają pracownicy, którzy szczerze chcą uczestniczyć w poprawie warunków pracy.
Co oni robią? Ambasadorzy kręcą filmy szkoleniowe, uczestniczą w identyfikacji zagrożeń w miejscach pracy i pomagają w przeprowadzaniu działań z zakresu HSE. Co ważne, ich działalność jest wspierana na najwyższym szczeblu: w sesjach strategicznych z ambasadorami uczestniczą wiceprezesi firmy, co podkreśla znaczenie ich pracy.
Kolejny projekt Nornickel ma na celu rozwój kompetencji przywódczych menedżerów produkcyjnych. Zamiast dyrektywnego narzucania gotowych planów, zaproponowano menedżerom współudział w opracowywaniu działań z zakresu HSE. Kiedy człowiek wnosi swoje pomysły do projektu, staje się on dla niego wartościowy.
W rezultacie menedżerowie sami określili pulę działań: obchody przywódcze, rewizja instrukcji, rozwiązywanie problemów pracowników. Plan został zrealizowany przed terminem, a poziom przywództwa w dziale, według wyników badań ankietowych, przekroczył średnią w firmie.
Przeglądaj pełną bibliotekę najlepszych praktyk bezpieczeństwa przemysłowego
Przejdź do biblioteki