Poręcz jako cichy współpracownik ds. bezpieczeństwa

Poręcz jako cichy współpracownik ds. bezpieczeństwa

20 sierpnia 2026 🇷🇺 Oryginał: русский 1 min czytania

Zauważyliście, jak na terenie zakładu ktoś schodzi po schodach z telefonem w jednej ręce i kubkiem kawy w drugiej? W takich momentach w mojej głowie zawsze pojawia się to samo pytanie: czy poręcz to naprawdę działający środek bezpieczeństwa, czy tylko „formalność z instrukcji”?

Co mówią statystyki?

Zacznijmy od tego, co nieprzyjemne. Według danych Rostrudu około 30% wypadków przy pracy w Rosji wynika z upadków – i nie są to głównie upadki z wysokości w klasycznym rozumieniu (rusztowania, dachy), lecz zwykła utrata równowagi podczas chodzenia, na schodach i przejściach. Według danych Rostrudu około 30% wypadków przy pracy w Rosji wiąże się z upadkiem, a najczęściej jest to wynik utraty równowagi z powodu poślizgnięcia się lub potknięcia.

I jeszcze jedna liczba, która osobiście wydaje mi się kluczowa dla tego tematu: do 85% urazów przy upadkach zdarza się nie z dużej wysokości, lecz właśnie z niewielkiej – ponieważ stopień zagrożenia jest niedoceniany. To znaczy, że straszny nie jest upadek z rusztowania na wysokości 20 metrów – tam wszystko jest uregulowane i pod kontrolą. Naprawdę straszne jest banalne „potknięcie się na biegu schodowym między piętrami”.

Statystyki światowe mówią to samo. W 2020 roku, według danych Biura Statystyki Pracy USA, upadki były przyczyną 805 zgonów pracowników, a ponad 210 000 osób straciło zdolność do pracy na jeden lub więcej dni roboczych z powodu ciężkich urazów przy upadku (dane National Safety Council). Upadki od lat pozostają w czołówce przyczyn urazów i śmiertelności w pracy – i to w kraju z jednym z najbardziej rozwiniętych systemów regulacyjnych na świecie.

A czy przepisy w ogóle wymagają trzymania się poręczy?

Tutaj zaczyna się najciekawsze – ten szczegół zazwyczaj przytaczam kolegom, gdy słyszę spór o to, że „poręcz to sprawa dobrowolna, schody to przecież nie drabina”.

OSHA (amerykański regulator) wymaga „trzech punktów podparcia” (dwie ręce + jedna noga lub dwie nogi + jedna ręka) konkretnie w przypadku drabin rozstawnych i przystawnych – jest to bezpośredni wymóg naszych instrukcji BHP.

Natomiast w przypadku zwykłych biegów schodowych logika regulatora jest zupełnie inna: wymóg trzech punktów podparcia nie dotyczy biegów schodowych – są one regulowane osobnym standardem (29 CFR 1910.25), który określa wymagania nie wobec zachowania człowieka, lecz konstrukcji: wysokości stopni, głębokości stopnicy, obecności i charakterystyki poręczy. Okazuje się, że podejście OSHA jest dość eleganckie: bezpieczeństwo biegu schodowego jest wpisane w samą *konstrukcję* (szerokość, poręcze z obu stron, antypoślizgowa nawierzchnia), a nie jest wymuszane „poprzez dyscyplinę” trzymania się rękami jak na drabinie – ponieważ na schodach ręce nie przenoszą obciążenia, za to odpowiadają nogi.

Stąd ważny wniosek praktyczny dla nas jako specjalistów: to, że prawo nie zawsze bezpośrednio nakazuje „trzymanie się”, nie oznacza, że poręcz nie jest potrzebna. Ona nie tyle zabezpiecza przed upadkiem przy utracie podparcia (jak na drabinie), co zamienia pojedyncze osunięcie się nogi w lekkie potknięcie, a nie w upadek całym ciałem. Właśnie dlatego duże firmy wpisują nawyk „trzymania się” nie w prawo, lecz w kulturę.

Jak robią to inni?

Dobrym przykładem jest TotalEnergies z ich słynnymi „12 złotymi zasadami bezpieczeństwa”. Jeden z osobistych punktów-zobowiązań pracownika brzmi tam dosłownie: trzymam się poręczy, gdy poruszam się po schodach. I nie jest to wymóg techniczny wobec konstrukcji, lecz osobiste zobowiązanie behawioralne każdego pracownika – na równi z przepisami ruchu drogowego i prawem do odmowy wykonania niebezpiecznej pracy.

W firmie Rosnieft „Złote zasady bezpieczeństwa pracy” oparte są na podobnej logice – krótki i przejrzysty zestaw zasad dla najbardziej charakterystycznych i niebezpiecznych rodzajów prac, opracowany na podstawie analizy realnych sytuacji awaryjnych w branży. „Złote zasady bezpieczeństwa pracy” to zwięzła i czytelna instrukcja bezpiecznego wykonywania jedenastu najbardziej charakterystycznych i niebezpiecznych rodzajów prac, sformułowana z uwzględnieniem doświadczeń produkcyjnych wiodących firm z branży oraz analizy sytuacji nadzwyczajnych. Taki format podoba mi się bardziej niż długi artykuł regulaminowy – właśnie dlatego, że łatwo go zweryfikować wizualnie: albo ręka jest na poręczy, albo nie.

Podobną drogą poszła swego czasu Severstal. Na początku lat 2010. firma opracowała „Standard zachowań pracowników” i „Kluczowe zasady bezpieczeństwa”, a jeszcze wcześniej, od 2005 roku, w zakładach grupy działał program „Bezpieczeństwo dla wszystkich” z kardynalnymi wymogami bezpieczeństwa. Kardynalne wymogi bezpieczeństwa wprowadzano w ramach programu „Bezpieczeństwo dla wszystkich”, który od 2005 roku obowiązywał we wszystkich zakładach Severstal-Resurs w celu radykalnej poprawy bezpieczeństwa przemysłowego i ograniczenia urazowości. Logika jest ta sama, co w TotalEnergies i Rosnieft: ogólne wymogi BHP są przekładane na konkretne, dosłowne zobowiązania osobiste każdego pracownika – to, co dziś zwykło się nazywać bezpieczeństwem behawioralnym. W istocie jest to ta sama zasada, która leży u podstaw metodyki „Polowanie na ryzyka”, którą obecnie stosujemy w transformacji zarządzania bezpieczeństwem wykonawców w Uralkali: nie ogólne zasady „gdzieś w instrukcji”, lecz konkretne, obserwowalne działanie człowieka tu i teraz.

A teraz osobiście

Powiem szczerze: dla mnie nie jest to abstrakcyjna teoria z prezentacji. Przez lata pracy w terenie – zarówno w przedsiębiorstwie górniczym, jak i obecnie – nawyk trzymania się poręczy kilka razy dosłownie uratował mnie przed upadkiem twarzą w dół. Noga ześlizguje się ze stopnia, ciało już traci równowagę – a ręka na poręczy zamienia to w lekki strach zamiast rozbitego nosa, a może i czegoś gorszego. I co znamienne: za każdym razem zdarzało się to nie w skomplikowanym obiekcie technologicznym, gdzie wszyscy i tak są skupieni i uważni, lecz w najbardziej zwyczajnych, „niepozornych” miejscach – na schodach między piętrami, na przejściu. Dlatego jestem przekonana: taki przykład działa lepiej niż jakiekolwiek statystyki, gdy wyjaśnia się kolegom, po co w ogóle trzymać się poręczy – włączając w to tych, którzy są pewni, że im się to na pewno nie przydarzy.

Więc jaki z tego wniosek?

Poręcz to nie wyraz braku zaufania do pracownika ani działanie „dla odhaczenia”. To tania, niemal darmowa bariera między utratą równowagi a upadkiem. W produkcji jest to szczególnie oczywiste: mokre stopnie, zmiany oświetlenia, ręce zajęte narzędziami. Ale i w biurze działa ta sama logika – 85% urazów przy upadku zdarza się właśnie tam, gdzie nikt nie spodziewa się podstępu, a nie przy ewidentnie niebezpiecznych pracach wysokościowych.

Dlatego tak – trzymanie się poręczy jest potrzebne i w biurze, i w zakładzie produkcyjnym. I zasadę tę warto utrwalać nie tylko w instrukcji, ale i w osobistej kulturze bezpieczeństwa każdego pracownika – wzorem „złotych zasad”.


Gdzie Państwa zdaniem powinna przebiegać granica między sztywnym regulaminem a rozwijaniem osobistego nawyku bezpiecznego zachowania?
Napiszcie w komentarzach, co sądzicie o tym środku bezpieczeństwa.

Blog eksperta

Czytaj artykuły liderów bezpieczeństwa

Wszystkie artykuły na blogu
Używamy plików cookie, aby poprawić działanie strony · Informacja o plikach cookie

Dołącz do liderów

14 000+ specjalistów · 128+ krajów

1
Kontakt
2
Profil

Rejestracja

Opowiedz nam o sobie

Pole wymagane
Pole wymagane
Podaj prawidłowy email
Nieprawidłowy numer

Rejestracja

Dane zawodowe

Pole wymagane
Pole wymagane
Pole wymagane

Prosimy o zgodę na newslettery. To znacząco poprawi Twoje doświadczenie na platformie.

Rejestracja zakończona

Dane logowania wysłaliśmy na Twój email. Użyj otrzymanego hasła, aby się zalogować.

Nie dostałeś emaila?
Sprawdź folder Spam
Masz już konto? Zaloguj · Zapomniałeś hasła?

Witamy!

Zalogowałeś się pomyślnie.

Odzyskiwanie hasła

Podaj email do odzyskania

Podaj prawidłowy email

Link wysłany

Link do resetowania hasła został wysłany na Twój email. Link jest ważny przez 1 godzinę.

Nie dostałeś emaila?
Sprawdź folder Spam
Pamiętasz hasło? Zaloguj · Rejestracja