Kryteria zdrowia człowieka i gleby. Na czym polega paradoks?

22 października 2025 🇷🇺 Oryginał: русский 1 min czytania

Dziś proponuję zastanowić się nad tematem naszego zdrowia.

Każdy, kto choć raz oddawał krew do ogólnego badania i otrzymywał wyniki, widział następujący obraz: hemoglobina — 137 g/l, a w sąsiedniej kolumnie — wartości referencyjne. Na przykład dla mężczyzn — od 135 do 180, a dla kobiet — od 120 do 140. I tak dla każdego wskaźnika. Oznacza to, że jeśli parametry krwi mieszczą się w proponowanych przedziałach — jesteś zdrowy, wszystko z tobą w porządku. Ale jeśli jakiś parametr wykracza poza te granice, nie obędzie się bez interwencji specjalisty (w tym przypadku lekarza).

Medycyna każdego roku zaskakuje i zdumiewa nowymi odkryciami. Organizm człowieka został zbadany na tyle, że na podstawie badania krwi można zrozumieć, jaki styl życia prowadzi dana osoba, czy wystarczająco dużo śpi, czy prawidłowo się odżywia, czy ma szkodliwe nawyki — i co najważniejsze — można dobrać odpowiednią terapię.

Jak ukształtowały się te przedziały wskaźników zdrowotnych? To proste. Każdy człowiek jest wyjątkowy i nie da się mierzyć wszystkich jedną miarą. Jesteśmy produktem doboru ewolucyjnego, który uczynił nas takimi, jakimi jesteśmy: dla kogoś hemoglobina na poziomie 135 to świetny wynik, a dla kogoś innego 180.

Ale przecież człowiek nie kształtował się na naszej planecie w izolowanych warunkach laboratoryjnych. Rozwijaliśmy się wraz ze środowiskiem naturalnym. Podczas gdy ewoluował świat zwierząt, zmieniała się również planeta. Rozpoczęła ona swoją drogę od rozżarzonego, pozbawionego życia kawałka skały do przytulnego domu dla wszystkich żywych istot na długo przed pojawieniem się człowieka.

Ale tu pojawia się paradoks: jakie są kryteria zdrowia dla naszej gleby w Rosji?

Jeśli za wzorzec przyjmiemy gleby czarnoziemne, to cała reszta ziem w Rosji to, mówiąc obrazowo, "ludzie" z potworną awitaminozą i deficytem zdrowia. W prawodawstwie nie ma pojęcia "zdrowie gleby", ale zapisano dwa ważne terminy — wyjałowienie i zanieczyszczenie. Gdzieś pomiędzy nimi, na poziomie cząstek subatomowych, istnieje pewna "norma".

A jak określa się, że gleba tu i teraz jest wyjałowiona lub zanieczyszczona?

Istnieje SanPiN, w którym znormalizowano zawartość niewielkiej części substancji w postaci najwyższych dopuszczalnych lub orientacyjnie dopuszczalnych stężeń. Pozostałe substancje są po prostu włączone do wykazu zanieczyszczeń.

Rozważmy praktyczny przykład.

Wyobraźmy sobie łąkę z rosnącą trawą w dzikiej okolicy. Gleba w tym miejscu nigdy nie była poddawana uprawie ani wpływom technogenicznym — to znaczy znajduje się w swoim naturalnym stanie. Podzielmy działkę na dwie części i przeanalizujmy skład agrochemiczny. W teorii powinniśmy uzyskać identyczne wyniki, ale w praktyce — biorąc pod uwagę błąd pomiarowy — liczby nieco się różnią.

Jedną z połów działki przeorzemy i ponownie przeanalizujemy. W stosunku do nieuprawianej części wszystkie wskaźniki odchylą się w górę lub w dół, ponieważ wymieszaliśmy warstwy, które przez tysiąclecia kształtowały jej skład morfologiczny.

Zgodnie z obowiązującym prawem, jeśli zawartość substancji nie jest znormalizowana przez SanPiN, należy spojrzeć na próbkę tła — pobiera się ją z obszaru o podobnym przeznaczeniu i warunkach. W naszym przypadku — z nieuprawianej działki. Stała się ona wzorcem.

I w tym miejscu zaczynają się same paradoksy.

Jeśli stężenia stały się mniejsze niż wartość tła — jest to wyjałowienie gleby. Jeśli większe — zanieczyszczenie. Jak widać, zrównanie się z tłem nie będzie już możliwe. A jeśli zastosujemy nawozy, spełniając wymogi Kodeksu Ziemskiego w celu zwiększenia żyzności — "przepadło", to już jest zanieczyszczenie.

Aż strach pomyśleć, co pokaże analiza gleby na działkach rekreacyjnych. O rany, jakich to "zanieczyszczeń" tam nie ma! Przecież nasi rodzice przez dziesięciolecia nawozili i starannie uprawiali te ziemie. W porównaniu z opuszczoną działką są one beznadziejnie "zanieczyszczone".

Można to porównać do sytuacji, w której zdrowie sportowca porównuje się ze zdrowiem dystrofika, oskarżając przy tym sportowca o to, że zbytnio rozbudował masę mięśniową, jest zbyt szybki, zwinny i atrakcyjny.

Właśnie w takim paradygmacie funkcjonuje obecnie produkcja roślinna w kraju.

A wszystko dlatego, że nie istnieją kryteria zdrowia gleby. Nie ma przedziałów dla zawartości substancji. To zadanie z wieloma niewiadomymi. Nawet w jednym niewielkim regionie typy gleb się różnią, a co za tym idzie — również ich skład chemiczny. Wymagane są poważne prace badawcze, podział na strefy, analityka i regulacje prawne.

Jestem pewien: dojdziemy do tego. Przecież ziemia to nasze największe bogactwo.

Blog eksperta

Czytaj artykuły liderów bezpieczeństwa

Wszystkie artykuły na blogu
Używamy plików cookie, aby poprawić działanie strony · Informacja o plikach cookie

Dołącz do liderów

14 000+ specjalistów · 128+ krajów

1
Kontakt
2
Profil

Rejestracja

Opowiedz nam o sobie

Pole wymagane
Pole wymagane
Podaj prawidłowy email
Nieprawidłowy numer

Rejestracja

Dane zawodowe

Pole wymagane
Pole wymagane
Pole wymagane

Prosimy o zgodę na newslettery. To znacząco poprawi Twoje doświadczenie na platformie.

Rejestracja zakończona

Dane logowania wysłaliśmy na Twój email. Użyj otrzymanego hasła, aby się zalogować.

Nie dostałeś emaila?
Sprawdź folder Spam
Masz już konto? Zaloguj · Zapomniałeś hasła?

Witamy!

Zalogowałeś się pomyślnie.

Odzyskiwanie hasła

Podaj email do odzyskania

Podaj prawidłowy email

Link wysłany

Link do resetowania hasła został wysłany na Twój email. Link jest ważny przez 1 godzinę.

Nie dostałeś emaila?
Sprawdź folder Spam
Pamiętasz hasło? Zaloguj · Rejestracja