Wszyscy doskonale rozumieją, że w przypadku niebezpiecznej pracy pracowników organizacji wykonawczych, oprócz ryzyka wizerunkowego, ryzyka kontroli i kar, istnieje ryzyko związane z rozluźnieniem dyscypliny własnych pracowników zleceniodawcy, którzy pracują obok. W przypadku gdy pracownicy wykonawcy pracują w sposób niebezpieczny, pracownicy zleceniodawcy, widząc to, zadają sobie pytania: „Czy tak można pracować? Nic im za to nie robią? ……..”.
Właśnie dlatego podjęliśmy decyzję o zatarciu granic między „Zleceniodawcą a Wykonawcą”, co oznacza, że reagujemy jednakowo na bezpieczną i niebezpieczną pracę wykonawcy oraz zleceniodawcy. Jednak o ile dla pracowników zleceniodawcy określono system wstrzymywania prac, odsunięcia od pracy, działania komisji ds. HSE oraz środków karnych za naruszenia, to co zrobić z pracownikami wykonawcy?
Jak postępujemy z osobami naruszającymi Kardynalne Zasady Bezpieczeństwa (KZB) u wykonawcy? W naszym przypadku zdecydowaliśmy się na wprowadzenie systemu „żółtych i czerwonych kartek”.
Istota tego podejścia jest następująca:
W przypadku wykrycia naruszenia KZB po raz pierwszy, dostęp pracownika i jego przełożonego do obiektu zostaje ograniczony i zostają oni skierowani na szkolenie, po którym następuje weryfikacja wiedzy. Szkolenie jest wyznaczane w zależności od rodzaju prac, przy których dopuszczono się naruszenia. Opracowano szkolenia dla wszystkich rodzajów prac o podwyższonym ryzyku (PPR), prac z urządzeniami dźwigowymi, prac ogniowych, a także kursy dotyczące ogólnych kwestii dopuszczania personelu do PPR oraz rozwoju kultury bezpieczeństwa w organizacji.
W przypadku ponownego wykrycia naruszenia KZB u pracownika organizacji wykonawczej, jego przepustka zostaje zablokowana, a możliwość wydania nowej zostaje wykluczona, nawet jeśli zatrudni się on w innej organizacji wykonawczej.
Żadne naruszenia pracowników organizacji wykonawczych nie mogą pozostawać bez odpowiedzialności kadry inżynieryjno-technicznej, dlatego wraz z naruszającym zasady blokowany jest jego bezpośredni przełożony. Wszyscy doskonale rozumiemy, że pełną odpowiedzialność za robotników ponosi kierownik – dotyczy to zarówno bezpiecznej organizacji prac, jak i kontroli ich prowadzenia.
Z doświadczenia w pracy z wykonawcami wynika, że system ten okazał się bardzo skuteczny.
Dlaczego dajemy szansę na poprawę? Musimy brać pod uwagę powszechny deficyt kadr. Podobnie jak wiele innych organizacji, wykonawcy nie dysponują licznym, stałym i wykwalifikowanym personelem. Bezpowrotnie usuwając naprawdę cennych pracowników, stawiamy wykonawcę w trudnej sytuacji, która może okazać się dla niego fatalna w skutkach. Nie zawsze pracownik przychodzący na zastępstwo będzie bardziej zdyscyplinowany niż poprzedni, który rozumie już system pracy i przeszedł szkolenia.
Stosowanie tej praktyki wraz z karami finansowymi i pracą komisji ds. wykonawców przyniesie rezultaty w krótkim czasie.