ISO 45001, który nieustannie cytuję i rozbieram na części pierwsze, przyniósł nam kolejny interesujący proces – zarządzanie organizacjami wykonawczymi.
Proces zarządzania wykonawcami z finansowego punktu widzenia jest jasny, ponieważ istnieje od dawna. Ten proces komercyjny dał nam termin „kontraktowiec”. Taka osoba zazwyczaj posiada wykształcenie prawnicze lub finansowe, potrafi odnaleźć się w branży, rozumie procesy biznesowe firmy, umie liczyć koszty, dostrzegać korzyści finansowe, prowadzić negocjacje i wiele innych rzeczy, bez których nie sposób wyobrazić sobie komercyjnego komponentu pracy kontraktowca.
Jednak przed nami stoi wymóg zarządzania kontraktami przez pryzmat HSE… Mówimy zatem o „kontraktowcu HSE”.
Wyobraźcie sobie przez chwilę liczbę kontraktów w firmie będącej operatorem niebezpiecznego obiektu przemysłowego. Zapewnienie wyżywienia, wszelkie rodzaje prac serwisowych i remontowych, logistyka personelu/sprzętu/niebezpiecznych odpadów, zaopatrzenie, prace budowlane i tak dalej, i tak dalej.
Głównym celem procesu zarządzania wykonawcami jest bezpieczna, jakościowa i pełna realizacja celów produkcyjnych firmy, a nie „wyciśnięcie wykonawcy do ostatniego grosza”, „zniszczenie wykonawcy”, „przytłoczenie go karami”, „sabotowanie jego pracy”, „sprawdzenie uprawnień i wystarczy” i tym podobne… Zgodzicie się, że gdy na obiekcie ginie pracownik podwykonawcy, rzuca to poważny cień również na operatora obiektu. Nie wspominając już o dochodzeniach i wizytach przedstawicieli odpowiednich organów.
Pracę „kontraktowca HSE” można umownie podzielić na 3 etapy: przygotowawczy, właściwa praca z wykonawcą oraz zakończenie kontraktu. Należy jednak od razu zastrzec, że w żadnym wypadku taka praca nie jest wykonywana w pojedynkę. Jest to zgrana współpraca właściwych „kontraktowców-prawników/finansistów”, pracownika wyznaczonego jako odpowiedzialny za umowę, pracownika odpowiedzialnego za cały budżet kontraktu oraz „kontraktowca HSE”.
Mimo pozornej prostoty należy rozumieć, że każde duże, krótkie wydarzenie z kolei rozwija się jak wachlarz na kompleks działań składowych, również dość złożonych. Pracownik prowadzący procesy HSE w kontraktach musi mieć jasne zrozumienie i powiązanie z kwestiami prawnymi i finansowymi.
Spróbujmy przeanalizować wszystko szczegółowo.
1. Etap przygotowawczy:
2. Kolejny etap to praca z wykonawcą.
Jest on niezbędny, aby upewnić się, że warunki umowy są dotrzymywane. „Kontraktowiec HSE” pomaga znaleźć systemowe rozwiązania problemów pojawiających się w procesie realizacji prac kontraktowych:
Główne działania obejmujące m.in.:
3. Końcowy etap zarządzania organizacjami wykonawczymi.
Jak widzimy, wymagania co do kwalifikacji takiego pracownika HSE są bardzo wysokie, dlatego organizacja, która decyduje się na wdrożenie u siebie procesu zarządzania wykonawcami, musi mieć świadomość, że zatrudniając „jakiegokolwiek behapowca”, nie osiągnie szybkich rezultatów.
Rozwiązaniem krótkoterminowym będzie podkupienie takiego specjalisty lub zatrudnienie zewnętrznego konsultanta (kosztowne finansowo!).
Rozwiązaniem długoterminowym jest wykształcenie takiego specjalisty wewnątrz własnej firmy (kosztowne nie tylko finansowo, ale i czasowo). Niezbędne są zasoby w postaci pracownika, który przeszkoli nową osobę.
Dbajcie o swoich specjalistów, są oni podstawą kapitału intelektualnego i ludzkiego Waszej firmy oraz gwarancją sukcesu!